Kategoria: Kampanie społeczne (Strona 1 z 2)

Obowiązek noszenia hełmów ochronnych w magazynach

kask_ochronnySzczegółowe przepisy zapisane w kodeksie pracy oraz rozporządzeniach Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sposób jednoznaczny nakładają na pracodawce obowiązek zapewnienia swoim pracownikom odpowiednich warunków pracy, a także wzięcia na siebie odpowiedzialności za realizację zasad bezpieczeństwa i higieny. Oczywiście tyczy się to również wszelkiego rodzaju magazynów wysokiego składowania.

Więcej

Steps_ahead_of_Gaucher2015_2

Ruszyła trzecia edycja akcji Steps ahead of Gaucher

INFORMACJA PRASOWA
Warszawa, 6 października 2015 r.

Więcej

Prawdziwa gratka dla babci i dziadka – propozycje dla seniorów od Czas na Herbatę

herbatka_dla_babci_i_dziadka_aranz_czas_na_herbate.jpgHerbatka dla Babci i Dziadka” to apetyczna kompozycja jabłek, hibiskusa, a także skórki dzikiej róży i pomarańczy. Poza doskonałym smakiem i aromatem zawiera również składniki bogate w witaminy oraz minerały wzmacniające organizm. Co więcej, herbata ta doskonale nawadnia. Aby wydobyć z niej najlepsze walory smakowe i zapachowe należy parzyć ją ok. 5-8 minut pod przykryciem w wodzie o temperaturze 95 stopni Celsjusza, a przy podaniu oddzielić susz od naparu. Mając na uwadze zarówno uśmiech seniora, jak i jego zdrowie dobrze do owocowej kompozycji dodać odrobinę wartościowej słodyczy. W ofercie marki Czas na Herbatę odnajdziemy akacjowe miody – „Miód na długowieczność” i „Miód na serce” – oba wzbogacone najlepszymi ziołami według receptury Ojca A. Klimuszko. Zawierają one olbrzymie ilości naturalnej witaminy C, a także fruktozy i bioflawonoidów, przez co mają działanie prozdrowotne. Co istotne, miody te mogą spożywać osoby z cukrzycą typu I i II.

Kompozycja „Herbatka dla Babci i Dziadka” oraz miody Ojca A. Klimuszko dostępne są w ofercie sklepów stacjonarnych Czas na Herbatę, a także online na www.czasnaherbate.net.

Kompozycja „Herbatka dla Babci i Dziadka” marki Czas na Herbatę

Cena: 23,90 zł/100 g

Miód na serce akacjowy Ojca A. Klimuszko dostępny w sklepach Czas na Herbatę (300g)

Cena: 35,90 zł/szt.

Miód na długowieczność akacjowy Ojca A. Klimuszko dostępny w sklepach Czas na Herbatę (300g)

Cena: 35,90 zł/szt.

Progressive to firma, która istnieje na rynku od 1997 r. i jest właścicielem marki CZAS NA HERBATĘ. Od początku swojej działalności specjalizuje się w imporcie, produkcji oraz sprzedaży herbat wysokogatunkowych, a także akcesoriów do jej parzenia i przechowywania. W ofercie znajdują się herbaty czarne, zielone, białe, czerwone, kwitnące, autorskie oraz kompozycje owocowe. W ofercie znajdują się najwyższej jakości herbaty, a także kawy z wszystkich zakątków świata oraz zioła. Sprzedaż prowadzona jest za pośrednictwem sieci sklepów stacjonarnych w całej Polsce (26 sklepów firmowych i 73 sklepy franchisowe) oraz sklepu internetowego www.czasnaherbate.net.

Progressive Agata Szurlej

ul. Sosnowiecka 5

52-008 Wrocław

tel.: 71 340 04 23

e-mail: biuro@herbata.net

www.czasnaherbate.net

https://www.facebook.com/czasnaherbate

Dzień Nowotworów NET

Logo Dzień NETINFORMACJA PRASOWA
Warszawa, 9 listopada 2015 r.

10 listopada na całym świecie obchodzony jest Dzień Świadomości Nowotworów Neuroendokrynnych – NET. Do tej pory w Polsce odnotowano ponad 2 tysiące zachorowań na ten typ nowotworu. Według ekspertów przypadków choroby jest zdecydowanie więcej – wielu pacjentów jest niezdiagnozowanych i niewłaściwie leczonych na pospolite choroby układu pokarmowego. Postawienie diagnozy trwa obecnie od 5 do 7 lat. Aby poprawić czas rozpoznania i dać pacjentom szansę na odpowiednie leczenie, stowarzyszenia pacjentów i eksperci przypominają o tej wciąż nieznanej chorobie.
Guzy neuroendokrynne NET to nowotwory, które rozwijają się powoli i często niezauważenie. Około 70 % guzów NET powstaje w obszarze jelit, żołądka i trzustki. Stanowią ok. 2% wszystkich nowotworów układu pokarmowego. Choć występują częściej niż rak żołądka czy trzustki, wiedza o nich jest zdecydowanie niższa, co przekłada się na diagnostykę, która zajmuje specjalistom nawet kilka lat.
„W przypadku nowotworów neuroendokrynnych największe wyzwanie stanowi sama diagnoza. To problem stojący zarówno przed lekarzami, jak i samymi pacjentami. Jeśli świadomość istnienia choroby jest niska, szansa na jej wyrycie również maleje – zaznacza Profesor Jarosław B. Ćwikła, prezes Stowarzyszenia Pacjentów i Osób Wspierających Chorych na Guzy Neuroendokrynne.
Pani Teresa na guzy neuroendokrynne choruje od 10 lat. Chorobę wykryto u niej podczas operacji ginekologicznej w maju 2005 r.
„Wcześniej z powodu problemów żołądkowych odwiedziłam kilku lekarzy. Zdiagnozowano to jako zespół jelita drażliwego. Dokuczały mi też skoki ciśnienia i pojawiające się wypieki na twarzy – tu za przyczynę podawana była menopauza. Jak się potem okazało zupełnie niesłusznie” – wspomina Pani Teresa.
Nowotwory NET wywodzą się z komórek neuroendokrynnych, mogących produkować hormony i inne substancje biologicznie czynne. Aktywne hormonalnie guzy NET/NEN mogą powodować napadowe zaczerwienienie twarzy, a także górnej połowy ciała, uporczywe biegunki, zmiany skórne, napady astmatyczne, czy bóle brzucha. Imitują inne choroby, takie jak zapalenie śluzówki żołądka, kamica żółciowa czy zespół jelita drażliwego.

W efekcie pacjenci, którzy powinni znajdować się pod opieką onkologa i endokrynologa, próbują łagodzić dolegliwości lekami bez recepty – alarmują eksperci.

Nieaktywne hormonalnie guzy pozostają zaś w ukryciu przez lata. Symptomy pojawiają się gdy choroba jest już w zaawansowanym stadium, z przerzutami np. do wątroby.

„Choć guzy neuroendokrynne NET to nowotwór, nie powodują wyniszczenia organizmu tak jak to bywa w przypadku choroby nowotworowej. Pacjenci nawet w zaawansowanym stadium choroby na pierwszy rzut oka wyglądają na zdrowych ludzi” – mówi prof. Beata Kos-Kudła, Przewodnicząca Polskiej Sieć Guzów Neuroendokrynnych

Około połowa pacjentów trafia do specjalisty endokrynologa lub onkologa z późno rozpoznaną postacią choroby.

„Ostatnie badania kliniczne prowadzone w obszarze guzów neuroendokrynnych wykazały, że stosowane wcześniej leczenie hormonalne nowotworów NET ma także działanie przeciwnowotworowe. Wiemy, że możemy pomóc pacjentom i poprawić jakość ich życia” – dodaje prof. Beata Kos-Kudła.

Dlatego eksperci podkreślają jak ważne jest, zwrócenie uwagi na nowotwory NET przy okazji badań profilaktycznych związanych z chorobami układu pokarmowego, np. USG brzucha, które każdy powinien wykonać przynajmniej raz na dwa lata.
By budować świadomość o nowotworach NET Stowarzyszenie Pacjentów i Osób Wspierających Chorych na Guzy Neuroendokrynne oraz Polska Sieć Guzów Neuroendokrynnych prowadzą kampanię edukacyjną „NET to wyzwanie”. Inicjatywa dostarcza podstawowych informacji o chorobie, możliwościach jej diagnozowania oraz leczeniu. Szczegółowe informacje odnaleźć można na stronie internetowej www.rakowiak.pl oraz www.guzynet.pl.

Organizatorzy zapraszają do włączenia się w budowanie świadomości o nowotworach NET i zapraszają do udostępnienia spotu kampanii: https://www.youtube.com/watch?v=JL-MuCO0pUA

Kontakt prasowy: Agnieszka Bemowska kom. 664 43 43 34 e.mail:a.bemowska@konkretpr.pl

Ciśnienie_na_życie_logo

Ciśnienie na Życie

Ciśnienie_na_życie_logoInformacja prasowa,
Warszawa, 23.11.2015 r.
„Wiek serca Polaków” – znamy wyniki wyczekiwanego raportu z badań
ogólnopolskiej kampanii „Ciśnienie na Życie”

W ramach bezpłatnych badań profilaktycznych prowadzonych przez blisko 3 lata w ramach kampanii „Ciśnienie na Życie” ponad 112 000 mieszkańców Polski poznało wiek swoich serc. Dzięki wsparciu ekspertów z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wiemy już, że serce statystycznego Polaka jest średnio o 6 lat starsze od niego samego. Wyniki raportu zostały ogłoszone 20 listopada podczas gali Heart Forum w Krakowie – spotkania podsumowującego 3 lata kampanii „Ciśnienie na Życie”. Uroczystość zwieńczyło rozstrzygnięcie konkursu „Samorząd od serca” i wręczenie nagród 14 samorządom, realizującym programy zdrowotne z zakresu prewencji chorób kardiologicznych.
Głównym założeniem kampanii „Ciśnienie na Życie” jest przekonanie Polaków do dbania o swoje zdrowie, szczególnie w kontekście zdarzeń kardiologicznych oraz zachęcenie ich do regularnej kontroli ciśnienia tętniczego krwi. Od grudnia 2012 r. kampania „Ciśnienie na Życie” odwiedziła niemalże całą Polskę, oferując pomiary ciśnienia tętniczego krwi oraz badania wieku serca mieszkańcom ponad 120 miast. Zmierzenie parametrów takich jak ciśnienie tętnicze krwi, waga, obwód talii oraz uwzględnienie informacji na temat przebytych chorób i przyjmowanych leków, pozwoliło określić wiek serca pacjenta. Stworzona w tym celu aplikacja „Wiek Serca” dała szansę nie tylko na obrazowe przedstawienie pacjentowi jego stanu zdrowia, ale także dostarczyła danych do raportu „Wiek serca Polaków”. Wyniki raportu przedstawiono 20 listopada na oficjalnej gali Heart Forum w Krakowie.
Ile lat mają nasze serca?
Na podstawie danych zebranych w trakcie trwania trzech edycji kampanii zespół badawczy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego ocenił rozpowszechnienie czynników ryzyka chorób układu krwionośnego w społeczeństwie oraz statystyczny wiek serca mieszkańca Polski. Jak wynika z badań, wiek serca statystycznej Polki przewyższa jej wiek metrykalny o 4,5 roku. Wiek serca statystycznego Polaka to aż 7 lat więcej niż wskazuje metryka. Uzasadnieniem różnicy wieku serca występującej w zależności od płci jest m.in. większe zainteresowanie swoim zdrowiem u pań. 55,4% przebadanych osób to płeć piękna. Zgodnie z raportem panie lepiej dbają o linię – osoby, u których zdiagnozowano nadwagę, to w przewadze mężczyźni. „Nadwaga i otyłość mają silny związek z ryzykiem nadciśnienia. Wśród osób ważących ponad normę, ze wskaźnikiem masy ciała 30 i więcej, odsetek cierpiących na nadciśnienie wynosi ponad 42%, podczas gdy w grupie osób ważących prawidłowo – nieco powyżej 15%. Trzeba pamiętać, że podwyższony wiek serca to nie wyrok. Drogą do obniżenia wieku serca jest wyeliminowanie czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym nadwagi” – mówi prof. Tomasz Zdrojewski kierownik Zakładu Prewencji Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Rady Ekspertów kampanii „Ciśnienie na Życie”.
Do podwyższonego wieku serca panów niewątpliwie przykłada się także zgubny nałóg palenia tytoniu – ponad 27% zbadanych mężczyzn przyznało się do uzależnienia. Wywiady medyczne przeprowadzone w trakcie trwania kampanii pokazały, że to jednak panowie lepiej przestrzegają zaleceń lekarskich w terapii nieprawidłowych wartości ciśnienia krwi. Ponad połowie mężczyzn udaje się dobrze kontrolować zdiagnozowane wcześniej nadciśnienie tętnicze.
„Epidemia” nadciśnienia tętniczego
Eksperci z GUM porównali także wyniki raportu „Wiek serca Polaków” z raportem NATPOL opracowanym na podstawie danych z badań przesiewowych prowadzonych w latach
1997-2011. Okazuje się, że stan wiedzy na temat profilaktyki chorób układu sercowo-naczyniowego wśród polskiej populacji jest nadal niepokojący. Najnowsze dane są bezwzględne: liczba osób cierpiących na nadciśnienie tętnicze krwi rośnie. W trakcie badań profilaktycznych prowadzonych w ramach kampanii 14% kobiet i blisko 24% mężczyzn dowiedziało się o tym, że wynik pomiaru ich ciśnienia przekracza prawidłowe wartości, czyli 140/90 mmH. „Nadciśnienie tętnicze z reguły wykrywane jest podczas przypadkowego badania kontrolnego krwi. W większości przypadków choroba ta przebiega bezobjawowo, co czyni ją groźną dla zdrowia, a nawet życia. W najgorszych i wcale nierzadkich przypadkach pacjenci zgłaszają się do poradni zdrowia dopiero gdy wystąpią u nich objawy powikłań narządowych nadciśnienia” – komentuje jeden z autorów raportu „Wiek serca Polaków”, dr Łukasz Wierucki, asystent Zakładu Prewencji Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Znaczna część osób, które wzięły udział w badaniu wieku serca, deklarowała, iż zaczęła regularnie mierzyć ciśnienie dopiero po wystąpieniu poważnych powikłań związanych z nadciśnieniem tętniczym. Co więcej, w społeczeństwie niezmiennie panuje przeświadczenie, że badania profilaktyczne czy konsultacje lekarskie należy przechodzić dopiero w wieku podeszłym. Zgodnie z tym przekonaniem do udziału w badaniach realizowanych w trakcie kampanii częściej zgłaszały się osoby starsze, z już wcześniej rozpoznanymi chorobami przewlekłymi.
Samorząd od Serca
Jednak nie na samym „Ciśnieniu na Życie” kończy się profilaktyka kardiologiczna w Polsce. Organizator kampanii, Grupa Polpharma, postanowił wyróżnić także jednostki samorządowe, które z własnej inicjatywy podejmują się działań z zakresu promocji prewencji chorób kardiologicznych na podległych im terenach. Uczestnicy konkursu „Samorząd od Serca” musieli przedstawić opracowane i wdrożone na przestrzeni ostatnich 10 lat programy zdrowotne z zakresu profilaktyki chorób serca. Podczas gali Heart Forum 14 najbardziej aktywnych w tej dziedzinie samorządów otrzymało specjalne wyróżnienia kampanii „Ciśnienie na Życie”. Pełna lista nagrodzonych samorządów dostępna jest na stronie www.cisnienienazycie.pl w zakładce Samorząd od Serca.
Co dalej?
Nadciśnienie tętnicze, podwyższone wartości cholesterolu, otyłość brzuszna, cukrzyca oraz palenie tytoniu są głównymi czynnikami ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego i najważniejszymi przyczynami zachorowalności oraz umieralności z powodu zawału serca lub udaru mózgu. W ostatniej dekadzie w Polsce nastąpiło kilka korzystnych zmian, w tym znaczna poprawa skuteczności leczenia nadciśnienia tętniczego (z 12% do 26%). Istotnie zmniejszyła się liczba osób palących papierosy – odsetek osób obecnie palących wynosi 27% i jest o 7% mniejszy niż w 2001 r. Pomimo korzystnych zmian sytuacja nadal jest daleka od zadowalającej. Eksperci oraz organizator kampanii „Ciśnienie na Życie” są przekonani, że działania edukacyjne i prewencyjne, zwłaszcza wśród osób w średnim wieku, zagrożonych występowaniem zaburzeń, a unikających kontaktu ze służbą zdrowia, to zasadnicza metoda na poprawę kondycji zdrowotnej polskiej populacji.

Biuro prasowe kampanii:
Emilia Sawińska
e-mail: emilia.sawinska@procontent.pl
tel.: 531 844 325

Katarzyna Wlaś
e-mail: katarzyna.wlas@procontent.pl
tel.: 604 774 138

60% POLAKÓW NIE WIE, ŻE ZATRUCIE TLENKIEM WĘGLA MOŻE PRZYTRAFIĆ SIĘ W ICH DOMU

Honeywell XC70, XC100, XC100D60% POLAKÓW NIE WIE, ŻE ZATRUCIE TLENKIEM WĘGLA MOŻE PRZYTRAFIĆ SIĘ W ICH DOMU

• 77% respondentów posiada w domu urządzenia zasilane paliwem organicznym, które mogą być źródłem tlenku węgla
• 83% nie ma w zainstalowanego czujnika tlenku węgla w miejscu zamieszkania1

WARSZAWA, 17 listopada 2015 – – Jak wynika z badania „Honeywell Safety Index” przeprowadzonego przez firmę Honeywell (NYSE:HON) aż 77% Polaków posiada w domu urządzenia zasilane paliwem organicznym – gazem ziemnym, drewnem czy węglem. Jednocześnie blisko 2/3 (60%) jest nieświadomych, że z tych sprzętów może ulatniać się szkodliwy tlenek węgla, a aż 83% nie ma zainstalowanego detektora czadu w swoim domu.
Tlenek węgla jest gazem bezbarwnym, bezwonnym, a także nie ma smaku. Powstaje w wyniku spalania paliw organicznych oraz nieprawidłowego działania urządzeń, w których następuje spalanie. Zatrucie czadem może spowodować poważne zmiany w organizmie, a nawet śmierć, jeżeli poszkodowanemu nie zostanie udzielona pomoc. Najczęstszymi przyczynami zatrucia są nieprawidłowo zainstalowane i niekonserwowane urządzenia grzewcze. Jednym z błędów popełnianych przy eksploatacji tych sprzętów jest również niezapewnienie odpowiedniej wentylacji w pomieszczeniu, w którym następuje spalanie.

Według danych Państwowej Straży Pożarnej, w Polsce każdego roku z powodu zatrucia tlenkiem węgla, pochodzącego z niesprawnych instalacji gazowych, umiera około 100 osób, a 4 tysiące ulega zatruciu wymagającemu hospitalizacji.
„Nasze badania pokazują, że Polacy nie są świadomi tego, że w ich domu może dojść do ulatniania się tlenku węgla. Regularne przeglądy techniczne urządzeń grzewczych, a także przestrzeganie by były instalowane przy zachowaniu wszelkich standardów bezpieczeństwa oraz zapewnienie odpowiedniej wentylacji – to czynniki, które mogą w znaczący sposób doprowadzić do zminimalizowania ryzyka zatrucia CO. Ponieważ zazwyczaj zawartość gazu w powietrzu wzrasta, z czasem bardzo istotną kwestią jest zainstalowanie atestowanego czujnika tlenku węgla, który zapewni maksymalny poziom ochrony przed niebezpieczeństwem” – powiedział Marek Arndt, Dyrektor Pionu Automatyki Domów Honeywell.
Już ponad 20 lat temu firma Honeywell opracowała swój pierwszy detektor CO do użytku domowego, a dziś jest jednym z wiodących producentów tych urządzeń. Posiadają one certyfikat EN50291. Norma ta daje gwarancję szybkiego czasu reakcji, niezawodności oraz prawidłowego dozoru pomieszczeń mieszkalnych.
Badanie Honeywell Safety Index uwidacznia niski poziom świadomości Polaków na temat zagrożeń związanych z tlenkiem węgla. 28% respondentów błędnie twierdzi, że byłoby w stanie po zapachu rozpoznać ulatniający się czad. Jednocześnie 11% jako przyczynę braku czujnika tlenku węgla, podaje posiadanie czujnika dymu. Co więcej ponad 40% uważa, że sprawna wentylacja w domu wystarczy, aby całkowicie wyeliminować ryzyko zaczadzenia.
„Czad powoduje, że transport tlenu do tkanek jest drastycznie zmniejszony, co prowadzi do niedotlenienia organizmu. Zbyt mała ilość tlenu uszkadza układ nerwowy, powoduje zawroty głowy oraz utratę przytomności, a w skrajnych przypadkach prowadzi nawet do śmierci. Leczenie zatruć tlenkiem węgla jest niezwykle trudne, dlatego tak ważne jest aby do nich nie dopuszczać. Chcielibyśmy zaapelować do ludzi, żeby nie lekceważyli ryzyka związanego z czadem i podjęli odpowiednie kroki, aby chronić siebie i bliskich” – powiedział Starszy Brygadier Paweł Frątczak, Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.
Kampania Społeczna „Czadowe Domy”
Kampania „Czadowe Domy” to ogólnoeuropejskie przedsięwzięcie, które ma na celu edukowanie społeczeństwa na temat możliwych źródeł tlenku węgla oraz zagrożeń związanych z tym trującym gazem. Działania skierowane są do osób powyżej 25 roku życia zamieszkujących mieszkania i domy, także nowocześnie urządzone, wykorzystujące jako źródło ogrzewania: drewno, olej opałowy, gaz ziemny lub benzynę. W roli ambasadora występuje aktor Piotr Fronczewski, a we wcześniejszą edycję przedsięwzięcia zaangażowana była fotograf Lidia Popiel.
„Ruszył sezon grzewczy, duża część społeczeństwa wykorzystuje w swoich domach urządzenia, które mogą być źródłem toksycznego tlenku węgla. Dlatego do dobry moment, aby przekonać ludzi, ze warto podjąć kroki w celu zwiększenia swojego bezpieczeństwa. Czujniki tlenku węgla są łatwo dostępne, proste w obsłudze, a ich koszt jest niewspółmiernie niski do korzyści jakie daje ich zastosowanie” – powiedział Piotr Fronczewski, ambasador kampanii „Czadowe Domy”.
Kampania została objęta patronatem merytorycznym Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej gen. brygadiera Wiesława Leśniakiewicza i patronatami honorowymi Izby Gospodarczej Gazownictwa, Fundacji Edukacja i Technika Ratownictwa „EDURA” oraz Poselskiego Zespołu Strażaków.
Metodologia badania: Dane na podstawie badania opinii publicznej Honeywell Safety Index zleconego przez Honeywell i przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia w lipcu 2015 roku na grupie 1000 Polaków w wieku od 18 do 60+. Próba odzwierciedla strukturę ludności Polski z uwzględnieniem płci, wieku i wielkości miejsca zamieszkania. Margines błędu dla tego badania wynosi +/- 2,75%. Liczby są zaokrąglone do najbliższej jednej cyfry.
O firmie Honeywell Sp. z o. o.: Honeywell (www.honeywell.com), jest liderem branży zróżnicowanych technologii automatyki. Według magazynu Fortune zalicza się do 100 największych amerykańskich firm. Firma produkuje i dostarcza klientom na całym świecie rozwiązania i usługi w zakresie automatyki kosmicznej, sterowania budynkami użyteczności publicznej, domami mieszkalnymi oraz obiektami przemysłowymi, turbosprężarki oraz materiały specjalistyczne i półprodukty. Więcej informacji oraz najnowsze wiadomości na temat firmy Honeywell można znaleźć na stronie www.honeywellnow.com.

Jesienią i zimą rozgrzewaj się kaszami!

Kasze królują na polskich stołach od kilku dobrych lat, w sklepach jest ich coraz większy wybór. Jemy je, bo są zdrowe, nietuczące, są smaczne na słono i słodko i są świetną alternatywą dla ziemniaków. A szczególnie zdrowe są dla kobiet w ciąży.
Gryka, proso, jęczmień, manna, kuskus – dawniej kasze jadano bardzo często, bo były łatwo dostępne, tanie i wielu ludzi uprawiało je w swoich gospodarstwach. Ich powszedniość na polskich stołach zastąpiły sprowadzone do kraju w XVII wieku ziemniaki. Później, w czasach wojny i powojennych XX wieku kasze kojarzyły się z biedą, bo niewiele więcej było do jedzenia. Zostały zapomniane na całe dziesięciolecia, by powrócić do łask w wieku XXI. I bardzo dobrze, bo są źródłem wielu cennych składników odżywczych i mają ich więcej niż ziemniaki. Dla Europejczyków są szczególnym dobrodziejstwem, bo gdy zimą ochładza się klimat, kasze które urosły i zostały zebrane w lecie, są prostym i skutecznym sposobem na rozgrzanie organizmu i podniesienie odporności.
– W naszej strefie klimatycznej zimą powinniśmy dbać o ciepło żołądka. Kasza jest świetnym sposobem aby to uzyskać. Rozgrzany żołądek lepiej trawi składniki odżywcze, które budują naszą odporność. Jest to szczególnie ważne, kiedy musimy ochronić się przed niesprzyjającym naszemu organizmowi zimnem – mówi Ewa Iwanowska, dietetyk medycyny chińskiej.
Gdy mieszkamy w Polsce, nasze śniadanie przez większą część roku powinno składać się z posiłku na ciepło, dodaje dietetyk.
Nawet dla tych, co jej nie lubią
Kasza jest jednym z niewielu produktów nieprzetworzonych. Nie zawiera konserwantów i związków chemicznych poprawiających jest smak, zapach i wygląd. Dla niektórych osób właśnie to może być przeszkodą w jej polubieniu, ale i na to jest dobre rozwiązanie. Ważne jest, aby podawać ją w urozmaicony sposób, raz na słodko, innym razem z warzywami. Zupełnie nowym sposobem spożywania kasz jest dodawanie ich w drobno zmielonej postaci do musli.
– Kasze uzupełniają mieszanki musli o dodatkowe mikroelementy i są dobre na chłodniejszą porę roku, bo rozgrzewają i zapewniają dużo energii, którą inaczej wydatkujemy niż latem. Zimą zawsze wprowadzamy specjalne musli, bogatsze w kasze – mówi Marcin Wallner z Mixit.pl, platformy specjalizującej się w mieszankach musli i kasz na życzenie.
Kasza „przemycona” do posiłku wśród płatków zbożowych, orzechów i owoców, pozostaje niemal niewyczuwalna w smaku i niepostrzeżenie będzie pozytywnie wpływać na nasze zdrowie.
Grube ziarno na szczupłą sylwetkę
Wszystkie kasze, bez wyjątku, zawierają węglowodany złożone i skrobię, które w naszym organizmie są długo trawione, dzięki czemu na długo po posiłku mamy uczucie sytości. Im kasze bardziej gruboziarniste (gryka, pęczak), tym dłużej ją trawimy. Ma niski indeks glikemiczny. Dlatego są dobre dla ludzi dbających o linię. Chociaż są kaloryczne, bo zawierają wiele skrobi, nie tuczą. Wyjątkiem, na który trzeba uważać przy nadmiarze tkanki tłuszczowej jest kasza manna. Jest bardziej kaloryczna niż pozostałe, ale za to doskonała na problemy żołądkowo-jelitowe. Podobne właściwości ma delikatna kasza kukurydziana, dobra nawet dla małych dzieci oraz kuskus.
ABC lepszej formy w ciąży
Powinny być w diecie każdego człowieka, ale kobiety w ciąży, z uwagi na towarzyszące im dolegliwości, ze spożywania zbóż odniosą szczególnie wymierne korzyści.
– Uzupełnienie diety kobiet ciężarnych w kasze jest konieczne, jeśli chcą one zachować dobrą kondycję w czasie ciąży i po niej. Dziecko czerpie z organizmu matki to, co najcenniejsze, a sama kobieta jest narażona na wiele zmian z racji ciąży, więc szczególna dbałość o zbilansowaną dietę jest kluczowa dla zdrowia jej i dziecka – tłumaczy Magdalena Kuklik, technolog żywienia Mixit. Kasze są źródłem błonnika, a ten jest nieoceniony przy zaparciach, które towarzyszą każdej ciąży, bo reguluje reguluje perystaltykę jelit. Gryka zawiera kwas foliowy, który chroni przed wadami cewy nerwowej w rozwijającym się organizmie dziecka oraz rutynę, która wzmacnia naczynia krwionośne, co może zapobiec żylakom, zagrażającym ciężarnym kobietom. Zawarte w kaszach witaminy z grupy B, magnez, fosfor, żelazo, potas, miedź, cynk, mangan i luteina pozytywnie wpłyną na wzrok, stan skóry, włosów i paznokci. Największy wpływ na urodę ma kasza jęczmienna, a wzrok polepszy kasza kukurydziana. Mają też dobry wpływ na lepszą pamięć i koncentrację, której brak dla przyszłych mam jest niemałym problemem, zwłaszcza gdy podczas ciąży są aktywne zawodowo. Lepiej uporać się z zadaniami pomoże im kasza jaglana. W późniejszym okresie ciąży pomoże uporać się ze zgagą.

Cierpisz na POCHP? Zrób krótki test i sprawdź, czy robisz wszystko, aby poczuć się lepiej!

Z okazji Światowego Dnia POChP, który obchodzimy w tym tygodniu (18.11.2015), Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP zachęca do wykonania testu duszności (mMRC), który w prosty i szybki sposób sprawdzi, jak bardzo dokucza mam duszność a jego wynik pomoże zmodyfikować leczenie aby było jeszcze bardziej skuteczne. Wypełniony test wystarczy przekazać lekarzowi prowadzącemu.
W Polsce na POChP cierpi ok. 2 miliony osób. Podczas III Polskich Dni Spirometrii organizowanych przez Federację Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP we wrześniu br. przebadano 8892 pacjentów, z czego ponad 1612 skierowano do dalszej diagnostyki płuc. Po zdiagnozowaniu choroby kluczowe jest odpowiednie leczenie i efektywna rehabilitacja. Ewaluację skuteczności przypisanych pacjentowi leków, wdrożonych metod rehabilitacyjnych oraz elementów nowego modelu życia ułatwi lekarzowi wypełniony test mMRC, określający skalę duszności u pacjenta. Wykonanie testu jest niezmiernie proste. Wystarczy na formularzu testu zaznaczyć twierdzenie, które w najbliższy prawdy sposób opisuje stopień odczuwania duszności i przekazać wypełniony formularz lekarzowi prowadzącemu.
W ramach obchodów Światowego Dnia POChP (18 listopada), który w tym roku obchodzony jest pod hasłem „Nie jest za późno” Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP dostarcza pacjentom w całej Polsce materiały informacyjne o chorobie wraz z gotowym do wypełnienia testem mMRC. Są one dystrybuowane przez pielęgniarki, eksponowane przed gabinetami lekarskimi, jak również proponowane pacjentom przez lekarzy podczas wizyty.
– Duszność to najbardziej uciążliwy aspekt POChP. Test duszności pomaga skutecznie zweryfikować jakość leczenia i rehabilitacji u już zdiagnozowanego pacjenta – informuje doktor Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Federacji.
– Nadal staramy się przekonywać pacjentów do wykonywania spirometrii, ale teraz pragniemy zwrócić się także do tych, którzy z POChP już się zmagają i być może dzięki testowi duszności uda się dobrać „lecenie na miarę” chorego.
Co ważne, pacjent nie musi koniecznie przekazywać lekarzowi testu znajdującego się na oficjalnych drukach Federacji. Wystarczy, że na formularzu testu zaznaczy właściwe twierdzenie i przekaże je lekarzowi w formie pisemnej. Taki dokument zostanie dołączony do karty przebiegu choroby i będzie mógł stanowić podstawę do ewentualnej modyfikacji planu leczniczego.
– Każda niezdiagnozowana osoba, która odczuwa duszność powinna trafić do lekarza i poddać się badaniu spirometrycznemu. Na spirometrię powinny się zgłosić osoby, które kaszlą w sposób przewlekły (ponad 8 tygodni), mają duszności przy wysiłku lub w spoczynku, a szczególnie palacze tytoniu po 40. roku życia. W wielu przypadkach nie jest jeszcze za późno, by wydłużyć sobie życie – mówi doktor Piotr Dąbrowiecki.
Uwaga: formatka testu duszności (mMRC) stanowi załącznik do niniejszej informacji prasowej.

***

Test mMRC

Które z poniższych zdań (okoliczności występowania duszności) najlepiej opisuje jak się czujesz*?

0 Odczuwam duszność tylko podczas intensywnego wysiłku
1 Dostaję zadyszki idąc szybko w terenie płaskim lub podczas wchodzenia na niewielkie wzniesienie
2 Z powodu duszności chodzę wolniej w terenie płaskim niż osoby w moim wieku lub muszę się zatrzymać dla złapania oddechu kiedy idę we własnym tempie w terenie płaskim
3 Zatrzymuję się dla złapania oddechu po przejściu około 100 m lub po kilkuminutowym spacerze w terenie płaskim
4 Odczuwam zbyt dużą duszność, aby opuszczać dom lub jest mi duszno podczas ubierania się lub rozbierania
*oparte na skali mMRC
***

Więcej informacji na temat III Polskich Dni Spirometrii i Światowego Dnia POChP znajduje się na stronie Federacji: www.astma-alergia-pochp.pl

Kontakt dla prasy:
Wojciech Sobczak-Wojeński
Solski Burson-Marsteller
tel. 511 085 279
e-mail: wsobczak@solskibm.pl

Wcześniak – wyzwanie na całe życie

Właśnie dlatego od kilku lat eksperci rekomendują powołanie 30 ośrodków wielospecjalistycznej, skoordynowanej opieki nad wcześniakami w całej Polsce. „Gotowy projekt leży od dłuższego czasu w Ministerstwie Zdrowia” – podkreślała prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich. „Lekarz POZ, mimo najlepszej woli, nie jest w stanie zająć w specjalistyczny sposób wcześniakiem. Dlatego potrzeba miejsc, gdzie rodzice nie musząc dojeżdżać setki kilometrów, mogliby z dzieckiem równocześnie i we właściwym momencie, istotnym z punktu widzenia terapeutycznego, odbyć kilka wizyt np. u neurologa, otolaryngologa czy okulisty. Niestety wszystko, jak zwykle rozbija się o pieniądze. A podkreślam, że tu nie byłyby konieczne bardzo duże nakłady finansowe, ponieważ projekt skonstruowany jest w oparciu o jednostki już istniejące” – tłumaczyła.
A niestety kolejki do lekarzy specjalistów bywają bardzo długie. Oczekiwanie na wizytę jest niekorzystne z medycznego punktu widzenia, ponieważ niewychwycenie we właściwym momencie pewnych nieprawidłowości, może skutkować znacznie gorszym skutkiem terapeutycznym lub jego brakiem w przyszłości. „W przypadku badań słuchu, bardzo wiele zmieniło się na lepsze odkąd w szpitalach zostały wprowadzone badania przesiewowe. Jednak większość wcześniaków, niezależnie od wyniku takiego badania, jako grupa podwyższonego ryzyka, powinna trafiać do ośrodków audiologicznych, wykonujących bardziej szczegółowe i kompleksowe badania. To bardzo ważne, bo tylko wczesna diagnostyka i wczesne wdrożenie postępowania np. zaaparatowanie do 6 miesiąca życia, stanowią o sukcesie terapeutycznym i pozwalają na prawidłowy rozwój słuchu i mowy” – mówiła dr n. med. Tamara Kąkolewska – otolaryngolog ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach.
Bardzo ważne są również terminowe wizyty u okulisty. Wcześniaki są bowiem narażone na poważne schorzenia, takie jak retinopatia wcześniacza, a także na inne wady wzroku czy zezowanie. „Najpoważniejszym schorzeniem jest retinopatia wcześniacza. Dotyczy w tej chwili przede wszystkim dzieci o najniższej masie urodzeniowej. Nieleczona może prowadzić do całkowitej utraty wzroku. Można ją jednak łatwo leczyć, ale działania terapeutyczne muszą być właściwie prowadzone i wdrożone we właściwym momencie. Dlatego dzieci przedwcześnie urodzone powinny być objęte szczególną opieką okulistyczną, zwłaszcza między 1 a 3 miesiącem życia, kiedy rozwija się ta choroba” – wyjaśniał dr n .med. Wojciech Hautz – kierownik Kliniki Okulistyki w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie.
Pierwszy rok życia jest kluczowy dla rozwoju słuchu i wzroku u dzieci. Dlatego schorzeń związanych z tymi narządami nie można przeoczyć, by miały one szanse w przyszłości prawidłowo funkcjonować. „Właśnie dlatego wcześniaki powinny w pierwszej kolejności trafiać do otolaryngologa i okulisty.” – wyjaśniała dr n .med. Iwona Terczyńska – neurolog z Kliniki Neurologii Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. „Zdolności ruchowe rozwijają się dużo dłużej, przez wiele kolejnych lat. Dlatego neurolog w pierwszych chwilach po wypisie nie jest aż takim priorytetem. Gdyby udało się i lekarzy i rodziców przekonać do takiego myślenia, może udałoby się chociaż w pewnym stopniu ograniczyć kolejki do poradni neurologicznych i pozostawić miejsce dla dzieci najbardziej potrzebujących. Neurologów dziecięcych w całej Polsce jest zaledwie 300. Jedna wizyta zajmuje około godziny. Pamiętajmy, że nie każdy wcześniak potrzebuje wizyty u neurologa. Do lekarzy tej specjalizacji powinny trafiać albo wcześniaki zdiagnozowane już na oddziale, albo później w POZ. Pierwszą linię diagnostyki w tym zakresie powinni prowadzić neonatolodzy i lekarze pediatrzy.” – tłumaczyła.
Wśród istotnych problemów w zakresie opieki nad wcześniakami w Polsce eksperci zwrócili również uwagę na konieczność rozszerzenia programu immunizacji przeciwko wirusowi RS, który stanowi dla nich bardzo duże zagrożenie, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. W tej chwili immunizacją objęte są wcześniaki urodzone przez 28 tygodniem ciąży oraz noworodki z dysplazją oskrzelowo-płucną. „Bardzo chcielibyśmy, aby ta immunizacja została rozszerzona na szerszą grupę dzieci przedwcześnie urodzonych. Wykluczenie zakażenia wirusem RS, jako jednego z ważnych czynników ryzyka, jest istotne dla ich zdrowia w przyszłości” – mówiła prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich.
Eksperci podkreślali, że o sukcesie terapeutycznym w przypadku wcześniaków, przesądza nie tylko dostępność specjalistycznego sprzętu, leków i zaangażowanie personelu medycznego, ale również wsparcie psychologów i działania samych rodziców. „Matki na początku mają poczucie, że nie mogą zrobić nic dla swoich dzieci, które podłączone do aparatury leżą w inkubatorach. Ta bezsilność je przeraża. Jest jednak coś co mogą robić od pierwszych chwil – ściągać swoje mleko. To mleko dawane nawet po kropelce, za pośrednictwem sondy już wypełnia odpowiednimi bakteriami przewód pokarmowy dziecka, a samo podtrzymanie laktacji zwiększa szanse na łatwiejsze nawiązanie bliskości matki z dzieckiem, kiedy już będzie mogło funkcjonować poza szpitalnymi warunkami cieplarnianymi.” – mówiła dr. n biol Aleksandra Wesołowska – Prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego, pracownik WUM.
„Kiedy rodzi się wcześniak, świat rodziców rozsypuje się jak domek z kart. Żaden rodzic nie czeka przecież na narodziny wcześniaka. To bardzo trudny okres, bo często przez wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy nie wiadomo czy te dzieci przeżyją i czy będą zdrowe. Rodzice potrzebują czasu, żeby pogodzić się z tym, że narodził się wcześniak i nauczyć się rozpoznawać jego potrzeby, rozmawiać z nim. Trudnym momentem jest wyjście ze szpitala do domu. Rodzice boją się przejęcia całości odpowiedzialności za dziecko. Mają wiele wątpliwości. Dlatego potrzebne jest im wsparcie psychologa. Również w sytuacji, kiedy niepokoją się o przyszłość swoich dzieci, czekając w długich kolejkach do kolejnych specjalistów.” – podkreślała mgr Bożena Cieślak-Osik – psycholog kliniczny Szpitala Ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie.
Wizyty u neurologa, otolaryngologa, okulisty, rehabilitanta i innych specjalistów po okresie hospitalizacji są często warunkiem sine qua non normalnego funkcjonowania wcześniaków w przyszłości. Wsparcie psychologa i konsultanta laktacyjnego jest również bardzo ważne. Jednak najważniejsze wydaje się skoordynowanie opieki tych wszystkich specjalistów, tak by rodzic na każdym etapie rozwoju swojego dziecka mógł we właściwym momencie odbyć wizytę diagnostyczną i we właściwym momencie wdrożyć efektywne leczenie. Dzisiejszy system opieki zdrowotnej nie zapewnia ani właściwych z terapeutycznego punktu widzenia terminów wizyt, ani specjalistycznej opieki w pobliżu miejsca zamieszkania. Eksperci alarmują, podkreślając, że tylko skoordynowana, wielospecjalistyczna opieka, prowadzona w oparciu o 30 ośrodków w całej Polsce, poprawi wyniki leczenia wcześniaków i poprawi szanse na wyeliminowanie komplikacji wcześniactwa w późniejszym życiu.

Więcej informacji udziela:
Marta Winiarska – Starszy konsultant ds. PR
tel. 607 404 138;
marta.winiarska@expertpr.pl

Codzienna pielęgnacja niemowląt – porady dla młodych rodziców

Codzienna higiena niemowląt to temat równie ważny jak trudny, zwłaszcza w pierwszych tygodniach po narodzinach pierwszego dziecka. Rodzice nie mają jeszcze wprawy w opiekowaniu się maleństwem. Czasem do tego stopnia obawiają się, że niechcący zrobią mu krzywdę, że nieraz rezygnują z niektórych czynności. Tymczasem więcej szkód może przynieść dziecku zaniechanie codziennej pielęgnacji.

Mały organizm domaga się odpowiedniej opieki i jeśli jej nie otrzyma, prędzej czy później skutkiem tego będą jego zdrowotne dolegliwości. Zdrowie dziecka, które nie ma jeszcze wykształconej odporności, związane jest również z higieną otoczenia. Niezbędne jest sterylizowanie i czyszczenie smoczków, butelek, pieluszek i śpioszków, z którymi maluch ma styczność.
– Do czyszczenia musimy wybrać delikatne środki, najlepiej gdy są przeznaczone specjalnie dla tak małych dzieci. Płyny te zawierają naturalne enzymy i całkowicie wypłukują się z ubrań nie pozostawiając na nich osadów – mówi Alicja Szmigiel, ekspertka akcesoriów dziecięcych Baby Land, dystrybutora marki NUK w Polsce. Specjalne płyny do mycia dla dzieci, antybakteryjne środki do prania i czyszczenia, nie mają w składzie szkodliwych składników, które mogłyby wpłynąć negatywnie na skórę małego dziecka.

Skóra
Skóra jest w pielęgnacji niemowlęcia najważniejsza. Pokrywa całe ciało i jest narażona na urazy, otarcia, warunki atmosferyczne. Zmiana pieluszek, wilgoć, wiatr, słońce i mróz to czynniki ryzyka, na które trzeba szczególnie uważać. Sprawa jest prosta, jeśli chodzi o czynniki atmosferyczne – twarz i rączki chronimy półtłustym kremem, a na letnie spacery używamy kremu z filtrem.
Odrębną sprawą jest ochrona skóry przed otarciami i odparzeniami pieluszkowymi. Zmiany pieluszek powinny odbywać się od razu po zabrudzeniu. Wilgoć powoduje podrażnienia i odparzenia, które mogą być dla dziecka bolesne. Oczywiście nie kąpiemy dziecka po każdej zmianie pieluszek, ale bardzo dokładnie musimy oczyścić miejsca intymne i pupę, u dziewczynek zawsze w kierunku od góry do dołu, żeby nie przenieść bakterii kałowych do narządu rodnego. Po myciu, aby zapobiec odparzeniom, u chłopców możemy użyć talku, a u dziewczynek delikatnego kremu.
Do kąpieli, która powinna odbywać się najlepiej codziennie, warto dodać odrobinę płynu do mycia. Musi to być jednak tylko kilka kropel, a płyn powinien pochodzić z linii kosmetyków przeznaczonych dla niemowląt. Zbyt duża jego ilość lub zbyt silny środek będzie miał taki sam wpływ jak kąpiel w samej wodzie – sprawi, że skóra dziecka będzie narażona na wysuszenie. Po kąpieli trzeba delikatnie wytrzeć dziecko miękkim ręcznikiem, uważając, aby każda część ciała została wysuszona dokładnie, po czym w skórę wklepać balsam. Bardzo ważny jest sposób aplikacji balsamu – najpierw nanosimy go na własne ręce i rozsmarowujemy i dopiero wtedy delikatnie wklepujemy w skórę dziecka. To konieczne, bo niemowlę ma jeszcze nie do końca wykształcone tkanki skórne i zbyt gwałtownymi ruchami możemy uszkodzić ich strukturę.

Nos
Niemowlę oddycha tylko nosem, dlatego każda jego niedrożność utrudnia mu oddychanie, przeszkadza w trakcie ssania mleka i pogarsza jakość snu.
– Zaniedbanie zatkanego noska może doprowadzić do infekcji. Czyszczenie nie jest trudne, najlepiej wykorzystać do niego aspirator, specjalny przyrząd podobny do gruszki, którym na zasadzie zassania powietrza udrożnimy nosek – wyjaśnia Alicja Szmigiel. Jest to całkowicie bezpieczne i skuteczne – dodaje ekspertka Baby Land.

Oczy
Zaniedbanie w czyszczeniu oczu może prowadzić do zapalenia spojówek. Oczy najlepiej czyścić wieczorem, a wykonuje się to bardzo prosto: nawilżonym w przegotowanej wodzie wacikiem przemywamy każde oko osobno, pamiętając o kierunku – od zewnątrz do wewnątrz. Każde oko przemywamy osobnym wacikiem.

Uszy
Dzieciom, tak jak dorosłym, w uszach gromadzi się woskowina. Czyścimy ją podobnie, patyczkiem. Uwaga – dla dzieci przeznaczone są specjalne patyczki z większą ilością waty, bardziej miękkie i delikatniejsze. Czyścimy jednak tylko zewnętrzną część ucha, nigdy nie wpychamy patyczka do środka.

Paznokcie
Obcinanie paznokci to coś, co każdy rodzic będzie musiał wykonać dość szybko po przyjściu dziecka na świat. Jest to niezwykle ważne, bo małe paznokietki są ostre i dziecko może się nimi podrapać i podrażnić skórę. Do obcinania przeznaczone są specjalne nożyczki dla niemowląt, z zaokrąglonymi końcami. Paznokcie obcinamy prosto, bez zaokrągleń. Najlepiej robić to, gdy dziecko śpi. Wtedy rodzic może zachować większy spokój wykonując tak delikatną czynność.

Odpowiednie nastawienie
Opanowanie i spokój są niezwykle ważne przy dziecku, bo odbiera ono nasze emocje i podąża za nimi. Nawet jeśli w początkowym okresie obawiamy się wykonywać niektórych czynności, postarajmy się, aby nasze ruchy były zdecydowane. W pierwszym okresie z pomocą może przyjść położna oraz ktoś bliski, doświadczony w pielęgnacji dzieci. Warto skorzystać z ich rad aby skutecznie przeprowadzać wszystkie elementy pielęgnacji. Nauka opieki nad dzieckiem przychodzi rodzicom w naturalny sposób, więc z pewnością szybko się z tym oswoimy i nabierzemy wprawy.

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén