Transport to rzecz mająca wymierną wartość. Wie to każdy kto miał cokolwiek warte przewiezienia. Samochód nie chce zapalić pod domem? Wycena transportu o tym czy dzwonić po lawetę, czy próbować alternatyw.

Transport to rzecz mająca wymierną wartość. Wie to każdy kto miał cokolwiek warte przewiezienia. Samochód nie chce zapalić pod domem? Wycena transportu o tym czy dzwonić po lawetę, czy próbować alternatyw. Przeprowadzka? Wycena transportu naszej własności decyduje o tym, czy zamawiać firmę przeprowadzkową, czy raczej spieniężyć posiadane przedmioty. Nie inaczej sprawa wygląda w skali dużo większej, na przykład w gospodarstwie lub państwie. W okresie zapaści gospodarczej, wycena transportu okazała się czynnikiem wyznaczającym trendy w całym sektorze transportu.

Kryzys gospodarczy przełomu lat 20. i 30. XX wieku okazał się być katastrofą dla bardzo prężnie rozwijającej się dotąd kolei w Europie. W latach międzywojennych kolej w większości należała już do państwa, co nie poprawiało szczególnie jej sytuacji. Spadała ilość zamówień na przewozy a władze nie mogły dotować kolei, ponieważ kryzys obarczył stratami budżety centralne. W takich warunkach zapadały decyzje o ratowaniu transportu kolejowego drogą sztucznego wyrównywania szans względem transportu drogowego.

Wprowadzono limity dla ciężarówek oraz nowe podatki. Limity wprowadzono na masę, długość oraz prędkość jednostek transportowych. I tak, Niemcy ograniczyły masę całkowitą 2-osiowej ciężarówki do 10,8 tony. 3-osiowe samochody mogły ważyć do 16 ton.

Od tej pory też, ciężarówki mogły być wyposażone jedynie w opony pneumatyczne. Szerokość ciężarówek o dmc do 9,5 tony mogła dojść do 2,25 m, dla cięższych prawo dopuściło 2,35 m.

Rezultatem było większe zaangażowanie kolei w transporcie towarowym, kosztem jednak strat nie tylko w transporcie drogowym, lecz odczuwalnym w całej gospodarce, ponieważ wzrosły ceny transportu.

We Francji stosowano podobne prawo od 1933 roku. Ograniczono masę jednostki transportowej do 16 ton. Na ustawodawstwie się nie skończyło. Rządy Francji i  Belgii sięgnęły po metodę wypróbowaną w XIX wieku w Wielkiej Brytanii. Wprowadzono ograniczenie prędkości poruszania się samochodów ciężarowych.

Francja wprowadziła limit prędkości 45 km/h w przypadku solowej ciężarówki o tonażu ponad 3,5 tony, 35 km/h z przyczepą.

Limitów w tym czasie nie narzucały tylko gospodarki o ograniczonym potencjale: Holandia oraz kraje skandynawskie.

W takich warunkach powstawało prawo ograniczające rozwój transportu drogowego. Nie sposób ukryć, że powstało ono w sposób sztuczny, by przeciwdziałać skutkom kryzysu wywołanym przecież przez mechanizmy gospodarki opartej o kapitał pieniężny. Pomimo tych zjawisk, branża transportu ciężarowego z powodzeniem się rozwija.